Szymon
Kulinarny odkrywca 🍜 · 2 obserwujących
Odkrywam miejsca, do których chce się wracać. Od street foodu po fine dining — liczy się smak, klimat i vibe.
Polecane miejsca
1Rekomendacje
ZDJĘCIAHot pot w Sajgonie przy Pana Balcera chodził za mną już od jakiegoś czasu. Fanem hot pota raczej nie jestem, ale ciekawość wygrała 😅 Na plus: dostajesz swoją płytkę indukcyjną, garnek z bulionem i talerz z dodatkami do wrzucania. Jest wołowina, krewetki, tofu, kulki, makaron, grzybki i sporo zieleniny. Wygląda to fajnie i można się przy tym pobawić ze znajomymi. No ale smak… tak średnio. Kulki słabe, bulion trochę bez charakteru, całość taka „zjadłem i tyle”. Sajgon kocham za klasyczne tanie jedzonko, ale hot pot to chyba nie ich konik. Raz spróbować dla zabawy można, ja zostaję przy ich zwykłym menu 🍜

Szaszłyk $
“Menu jest krótkie, konkretne i niezmienne od 1991 roku: Szaszłyk wieprzowy: Perfekcyjnie upieczone… , soczyste kawałki mięsa. Dodatki: Świeży chleb, domowe ogórki kiszone i kultowy sos. To zestaw, który wykarmił pokolenia lublinian i turystów. Tutaj nie przychodzi się dla wyboru – tutaj przychodzi się dla tego konkretnego smaku, który zawsze smakuje tak samo dobrze. Nowe oblicze legendy Choć receptura mięsa pozostaje nietknięta, samo miejsce przeszło ostatnio metamorfozę. Niedawny remont odświeżył wnętrze i otoczenie, dzięki czemu kultowy szaszłyk zyskał nowoczesną oprawę. Jest czyściej, jaśniej i bardziej komfortowo, ale bez obaw – duch starej, dobrej Zdrojowej nie zginął. Dlaczego warto? To jedna z niewielu "kapsuł czasu" w Lublinie. Mimo upływu lat i zmieniających się trendów, właściciele udowadniają, że jeśli robi się jedną rzecz najlepiej na świecie, to nie trzeba zmieniać absolutnie nic (poza kolorem ścian raz na dekadę).”
