S SzymonKoneser·1 tyg.
Hot pot w Sajgonie przy Pana Balcera chodził za mną już od jakiegoś czasu. Fanem hot pota raczej nie jestem, ale ciekawość wygrała 😅
Na plus: dostajesz swoją płytkę indukcyjną, garnek z bulionem i talerz z dodatkami do wrzucania. Jest wołowina, krewetki, tofu, kulki, makaron, grzybki i sporo zieleniny. Wygląda to fajnie i można się przy tym pobawić ze znajomymi.
No ale smak… tak średnio. Kulki słabe, bulion trochę bez charakteru, całość taka „zjadłem i tyle”. Sajgon kocham za klasyczne tanie jedzonko, ale hot pot to chyba nie ich konik. Raz spróbować dla zabawy można, ja zostaję przy ich zwykłym menu 🍜